miniReplika 122
W najnowszym numerze moje zmagania z Mastiffem z Menga. Wspaniale spasowany model z małą ilością dodatków
miniReplika 122
W najnowszym numerze moje zmagania z Mastiffem z Menga. Wspaniale spasowany model z małą ilością dodatków
Mastiff-2
Meng
Mastiff-2 z Menga, to naprawdę relaksujący model. Doskonale spasowany, może przerażać pancerzem prętowym, ale naprawdę nie ma się czego bać. Malowany farbami Hataka, bo tylko tam jest odpowiedni odcień. Z dodatków użyłem anten z Orange Models i Aber, oraz liny parciane od ANYZ-a, oraz koła żywiczne. Reszta to to co dał producent. Zdecydowanie polecam, więcej o pracy nad modelem w najnowszym numerze miniRepliki
miniReplika 121
Najnowszy numer miniRepliki z moim artykułem o pierwszej poważnej pancerce, a mianowicie Kozak -2 z ICM-u i zapowiada się że to nie ostatnia pancerka, bo w kolejce czekają już następne.
Kozak - 2
ICM 1/35
Dosyć niespodziewanie na moim stole montażowym wylądował model MRAP-Class Armored Vehicle czyli Kozak-2. Pojazd sam w sobie nie jest zbyt urodziwy, ale Digital Camo swoje zrobiło i model musiałem zrobić. Sam montaż był przyjemny i bezproblemowy. Niestety musiałem podorabiać pewne elementy o których producent zapomniał, nie są one specjalnie widoczne, bo są w środku, ale robiłem model do gazety i nie mogłem iść na łatwiznę. Największym wyzwaniem było dobre i równe pomalowanie pikseli i późniejszy weathering. Jak na pierwszy mój model, tak pobrudzony uważam ze wyszedł bardzo dobrze.
Blue Max Pfalz
Encore Models
Parę lat emu na znanym portalu aukcyjnym kupiłem model nie znanej mi firmy Encore Models. Kupiłem w ciemno, nie wiedząc nic na ten temat. Jak model dotarł do mnie okazało się że w środku są wypraski Rodena, blaszka Eduarda, odlewy żywiczne nie wiadomego pochodzenia oraz kalkomanie Microscale, zatem straszny miks. Głównym impulsem było nietypowe, fikcyjne bo filmowe malowanie z kultowego już filmu pt. Blue Max, który szybko znalazł się na moim dysku. Obejrzałem go i byłem oczarowany sekwencjami powietrznych walk. Jeśli przymkniemy oko na przerobione Tiger Mothy, to film ogląda się fajnie.
Ale wróćmy do modelu, który poleżał wyjątkowo krótko w magazynku trafił na mój stół montażowy. Na początku uważnie przejrzałem instrukcję i wyłapałem błędy, które skonsultowałem z instrukcją WnW i naniosłem potrzebne poprawki, o których zapomniał producent. Następnym krokiem był wybór odpowiedniej maszyny, bo trzeba wiedzieć ze w filmie latała dwa Pfalze, nieznacznie różniące się pomiędzy sobą. Obejrzałem niezliczoną ilość fragmenty filmu by wyłapać wszystkie różnice pomiędzy maszynami i chyba udało się. Figurki były w zestawie, ale że jestem noga w malowaniu pacynek, to kolega Jarek przepięknie je pokolorował, za co bardzo mu dziękuję.